Wileńskie Perpetuum Mobile

Perpetuum Mobile to z definicji maszyna, która raz wprawiona w ruch teoretycznie powinna działać w nieskończoność wykonując jakąś funkcję – np. ruch. Ważne, by owo urządzenie działało bez dostarczania mu energii z zewnątrz. Oczywiście taka maszyna, zgodnie z...

Costa Pacifica – kabiny

Nasz ostatni film poświęcony zwiedzaniu pokładów wycieczkowca Costa Pacifica spotkał się z Waszym dużym zainteresowaniem. Sporo osób zwróciło jednak uwagę mi na to, że duża stratą jest brak informacji dotyczących wnętrz kabin mieszkalnych. Pokazujemy więc kilka zdjęć…

Wycieczka po wnętrzach Costa Pacifica

Ciekawiło Was kiedyś jak wyglądają wielkie, oceaniczne wycieczkowce od środka? Zapraszamy Was dziś na półgodzinną podróż do wnętrza takiego ogromnego Lewiatana.

Ukraina: Świteź Eko-Maraton

Jaki był Świteź Eko-Maraton? Kameralny. Dobrze zorganizowany. Rzeczywiście ekologiczny – z kubeczkami kartonowymi, bez słynnych plastikowych kubeczków. Trasa szybka, po życiówki, prowadząca przez dające cień lasy. Start o 6 rano, o wschodzie Słońca – więc idealnie do biegania....

Estonia: 7 Mispo Maastikumaraton

Niestety trasa okazała się jedną wielką porażką. Po starcie, mniej więcej 500 metrów dalej rozpoczynała się bura, wysypana grubym szutrem wiejska droga o długości 4 kilometrów. Niby biegła ona przez las, ale o cieniu można było tylko pomarzyć…

Łotwa: Koty nad Dźwiną

Im więcej uliczek przemierzamy, im bardziej poznajemy miasto tym bardziej naszą uwagę przykuwają wszędobylskie koty. Są wszędzie, na kubkach z kawą, na witrynach sklepów, plecione z wikliny, pluszowe, na każdym magnesie – to nie może być przypadek!

Zatoka Ryska

Naszymi podróżami i miejscami które odwiedzamy bardzo często rządzi przypadek. Tak było i tym razem. Jadąc z Rygi (Łotwa) do Parnawy (Estonia) wzdłuż wybrzeża Zatoki Ryskiej w pewnym momencie zjechaliśmy z głównej drogi na pobocze…

Ah, co to był za maraton!

Nasza przygoda rozpoczęła się od tego, że na dobę przed maratonem dowiedzieliśmy się iż nasz nocleg podrożał z 12 euro do 70 euro za osobę… Postanowiliśmy więc sami znaleźć nocleg na miejscu. I znaleźliśmy. Na swoją niemal zgubię…...

Jak zrobić Rakiję?

Oto przepis: 50 litrów wody, 50 kg owoców. Zalać, mieszać, trzymać w temperaturze atmosfery 6-8 dni aż do fermentacji. Przelać do miedzianej destylarki w piwnicy, szopie lub na strychu. Pić kieliszkami, a dla bardziej doświadczonych – szklankami. Dobra...

Litwa: 15 lipca 1410

Pamiętajmy, że rozegrana 15 lipca 1410 roku bitwa była nie tylko jednym z największych triumfów Polskiego oręża, nie tylko jedną z największych bitew średniowiecza, ale i jednym z największych zbrojnych starć w historii naszego sojusznika – Wielkiego Księstwa...

Novi Pazar: zachód Słońca nad cerkwią św Piotra i Pawła

Novy Pazar zamieszkały został przez plemiona słowiańskie w połowie VII wieku. Siedemset lat później opanowany przez Turków Osmańskich. Miasto wchodziło od 1912 roku w skład Państwa Serbskiego, później Jugosławii oraz Serbii i Czarnogóry.

Petra, stolica Królestwa Nabatejczyków

Po dwóch kilometrach wąwóz otwiera się na niezwykłą, mającą półtora kilometra długości skalną dolinę Petry. W oczy rzuca się majestatyczna świątynia Al-Chaza, zwana przez Beduinów „Skarbcem Faraona”. Nie ma do niej obecnie wstępu, ale tłum turystów u jej...

Novi Sad Noćni Maraton

Start o godzinie 20:00, a o 22:00 już ciemno – wtedy trasę spowijają ciemności po których biega się… no cóż, zobaczcie sami na filmie. Nie jest jednak tak najgorzej, bo oświetlały je lampy oraz… w naszym przypadku błyskawice!...

Graffiti Partizana Belgrad

W Belgradzie jak w każdym dużym mieście z łatwością możecie natknąć się na graffiti. Większość stanowią brzydkie bohomazy ale naszą uwagę przykuły czarno – białe malunki przedstawiające fanów jednego ze stołecznych klubów.

Serbia: drewniane miasto Drvengrad

Kustendorf lub Drvengrad to miasteczko stworzone w 2000 roku, przez ikonę serbskiego kina Emira Kusturicę na potrzeby filmu „Życie jest cudem”. Drewniana wioska mimo że ma niewiele lat ma duszę i czuć tu serbski klimat.

Brno: golonka po Czesku

Zgłodnieni drogą zatrzymaliśmy się przejazdem w Brnie, by coś zjeść. Trafiliśmy do lokalnej, niewielkiej knajpy serwującej golonkę. PYSZNĄ GOLONKĘ.
1 2 3 11

Michał i Sławek. Dwóch przedstawicieli doskonałego rocznika 1973. Przed nami kilkaset podróży i kilkaset maratonów. Czy nam się uda? Przez najbliższe dziesięć lat będziemy obywatelami świata. Równiny, doliny, pustynie i lasy. Dzikie zwierzęta, bakterie, deszcze i upały. Skrupulatni celnicy, skradzione bagaże, odwołane loty, i zakazy wwozu alkoholu – to wszystko przed nami. Czy nas to martwi? Nie! Nas to cieszy! Jakże nudne byłoby życie, gdyby problemy nie czekały na nas za rogiem. Zamierzamy witać je tradycyjnie – po staropolsku – chlebem i solą!

Wydarzeniami z naszych wypraw zamierzamy się z Wami dzielić. Nie robimy tego przecież dla siebie, tylko dla ludzkości. Rozważni, profesjonalni, odpowiedzialni i rozsądni… to zupełnie nie my. Niech ludzkość ma to, na co sobie zasłużyła. Nas 🙂

———————————
WSPIERAJĄ NAS: