Al Mouj Muscat Marathon

Tradycyjnie, jak to w krajach arabskich, maraton odbył się w piątek. Choć w Omanie obecnie panuje zima, to start maratonu wyznaczono na godzinę 6:30 rano. Nie powinno to dziwić skoro w zimę w Omanie w nocy temperatury oscylują...

Oman: Dwoje na pustyni to już tłok

Czy wiecie, że pustynia w tym kraju zajmuje aż 92% powierzchni? Oman pod względem wielkości jest podobny do Polski, a mimo to żyje tu zaledwie 4 miliony ludzi. Spędziliśmy na obrzeżach jednej z pustyń dwa dni

Oman: Urodziny Króla

Ale że my nie wbijemy na urodziny Króla Omanu? My? To nie ludzie tak mówią, to wilki! Zajechaliśmy pod Pałac w Matrah, a tu… zamknięte. Król ma urodziny. Gdzie? A za górami, ło za tymi wysokimi! No to...

Katar: Al Wukair Scrap Yard

Al Wukair Scrap Yard to cmentarzysko samochodów położone na pustyni, kilkadziesiąt kilometrów pod stolicą kraju. Cmentarzysko tak zachwycająco wielkie, że widoczne z kosmosu…

Ile kosztuje Madera?

Kończymy naszą wyprawę na maraton na Maderze. Zaprezentowaliśmy Wam w naszym „przewodniku” szereg atrakcji – niezwykłe lewady, dzikie wybrzeże, wulkaniczne podziemia Madery i słoneczną stolicę wyspy – Funchal. Pozostaje jeszcze ostatnia opowieść, czyli ile to wszystko kosztowało.

Rumunia: prawdziwy Zamek Hrabiego Draculi

Prawdziwa przygoda zaczyna się jednak z pierwszym krokiem pod górę – do Cytadeli Poenari, bo taką dumną nazwę nosi obecnie ruina – prowadzi 1480 krętych schodków. Góry są tu strome i dzikie, co chwilę pod stopami wędrowcy otwiera...

Tajlandia: w poszukiwaniu szczęśliwych słoni

Słonie w Azji występują w trzech odmianach – nieszczęśliwe (żyjące w zamknięciu i tresowane za pomocą prądu), szczęśliwe (żyjące z ludźmi jako zwierzęta domowe, częstokroć traktowane jak członkowie rodziny) i te najbardziej szczęśliwe – żyjące dziko w tajskiej...

Madera: klif Cabo Girão

Położony na południowo-środkowym wybrzeżu Madery klif Cabo Girão to jedna z najczęściej odwiedzanych atrakcji wyspy. Dogodne położenie względem stolicy Madery – Funchal – oraz łatwy dojazd i piękne widoki zachęcają tłumy turystów do zameldowania się w tym miejscu i...

Madera: Santa Maria Street – kolorem malowana

Pięknie malowane drzwi domów spotkacie na całej Maderze. Ale to uliczka Santa Maria Street w stolicy wyspy Funchal, jest niekwestionowanym królestwem tego rodzaju ozdób. Spacerując wąską drogą, pomiędzy starymi kamieniczkami niegdysiejszego rybackiego portu podziwiać można prace wielu artystów.

Sycylia: Etna wiecznie żywa

Etnę odwiedziliśmy podczas startu w maratonie w Palermo. Z dołu wulkan wygląda jak majestatyczny, piękny obrazek. Gdy jednak zaczynamy wspinać się samochodem krętymi serpentynami ku górze, wraz z wysokością coraz częściej mijamy rozległe jęzory zastygłej lawy…

Rapa Nui: Święta wioska Orongo

Położona na zachodnim zboczu wulkanu Ranu Kao święta wioska Orongo jest najważniejszym obiektem sakralnym Rapa Nui sprzed czasów białych odkrywców. To między innymi tutaj młodzi chłopcy oraz dziewczynki podczas specjalnych, obowiązkowych rytuałów przechodzili do dorosłego życia i stawali...

Szkocja: Kenmore Bridge

Choć każdy zapytany o nazwę jeziora w Szkocji odpowie „Loch Ness”, to takich pięknych jezior w tym kraju jest o wiele, wiele więcej. Jak choćby położone około 130 kilometrów od Edynburga jezioro Loch Tay. Zatrzymaliśmy się nad nim...

Singapurskie Chinatown

Singapur nocą zdecydowanie rozczarowuje spacerowiczów. Tzn. nie zrozumcie mnie źle – nie mam najmniejszej wątpliwości, że są tu miejsca, gdzie życie nocne kwitnie tak, że filozofom się nie śniło. Ale nocne życie uliczne sprawia wrażenie zamkniętego na cztery...

Betlejem: Church of the Nativity

Niestety biegnąc maraton w Palestynie, w Betlejem spędziliśmy tylko kilkadziesiąt godzin, i to głównie nocnych. W związku z tym nie udało nam się odwiedzić wnętrz Kościoła Narodzenia czyli Bazylijki stojącej nad grotą w której – jak podaje tradycja...

Horror w kasku…

Głośny jęk hamulców naszego skutera wcale nie pomaga w zatrzymaniu się przed stojącą przed nami przeszkodą! Z impetem walimy w zderzak zielonego autobusu numer 13, który właśnie postanowił kogoś wysadzić. Trzaskają pękające, plastikowe elementy Yamahy…

Przylądek Punta de Sāo Laurenço

T nagie, postrzępione skały, które kiedyś były dnem morza, ale na skutek ruchów tektonicznych wraz z resztą wyspy wydostały się na powierzchnię. Teraz – stulecie po stuleciu – pogrążać się stopniowo ponownie w oceanie. Szlak pieszy smaga każdego...
1 2 3 9

Michał i Sławek. Dwóch przedstawicieli doskonałego rocznika 1973. Przed nami kilkaset podróży i kilkaset maratonów. Czy nam się uda? Przez najbliższe dziesięć lat będziemy obywatelami świata. Równiny, doliny, pustynie i lasy. Dzikie zwierzęta, bakterie, deszcze i upały. Skrupulatni celnicy, skradzione bagaże, odwołane loty, i zakazy wwozu alkoholu – to wszystko przed nami. Czy nas to martwi? Nie! Nas to cieszy! Jakże nudne byłoby życie, gdyby problemy nie czekały na nas za rogiem. Zamierzamy witać je tradycyjnie – po staropolsku – chlebem i solą!

Wydarzeniami z naszych wypraw zamierzamy się z Wami dzielić. Nie robimy tego przecież dla siebie, tylko dla ludzkości. Rozważni, profesjonalni, odpowiedzialni i rozsądni… to zupełnie nie my. Niech ludzkość ma to, na co sobie zasłużyła. Nas 🙂

———————————
WSPIERAJĄ NAS: