Funchal Marathon – mój pierwszy maraton w 2018

Po nieudanej próbie zapisania się na maraton w Omanie, oraz rezygnacji z wyjazdu na maraton do Luxoru, pierwszym tegorocznym maratonem okazał się dla mnie Funchal Marathon organizowany na portugalskiej Maderze 28 stycznia 2018. Portugalska wyspa położona na północno-środkowym Atlantyku znana jest ze spektakularnych gór, najwyższych w Europie klifów oraz zapierających dech w piersi widoków.

Maraton bardzo kameralny, ukończyło go raptem 137 osób. Na pewno warto zwrócić uwagę na trasę, bo jest tak pokręcona, że nie umiem jej opisać – łącznie zrobiłem chyba siedem lub osiem pętli, w dwóch różnych wariantach.

Sam maraton jakoś szczególnie nie zapada w pamięć, ale z zapasem nadrabia to sama wyspa – jedna z najpiękniejszych jakie widziałem do tej pory. Jestem pewien, że do tej wyprawy będziemy jeszcze wracać gdyż czeka na obróbkę fantastyczny materiał video. Madera zrobiła na mnie ogromne wrażenie! Możecie mieć spore kłopoty z odszukaniem strony internetowej maratonu – organizator chyba co rok zmienia domenę, obecna już też nie istnieje.

Na duży plus pogoda, która w styczniu na wyspie może nie zachęca do wczasowania (zapomnijcie o opalaniu), ale za to do biegania idealnie – chłodno, ok. 12-15 stopni, a do tego nawet trochę padało, co zawsze podczas biegu cieszy!

Portugalia zdobyta!