Wyjście z hotelu lub poza ośrodek wczasowy zwiększa wielokrotnie szansę na przygodę. Po wylądowaniu na Spitsbergenie wyszliśmy z hotelu na krótkie rozbieganie, a droga zaprowadziła nas… do opuszczonej, starej kopalni węgla.

Było fantastycznie, aczkolwiek trzeba powiedzieć to sobie jasno: nie róbcie tego sami! Poruszanie się po całym archipelagu bez broni długiej poza obrębem miasta jest zabronione – ze względu na wiecznie głodne Niedźwiedzie Polarne. Nam się udało żadnego nie spotkać, ale takie spotkanie to 85% szans na śmierć.

Jak duże jest niebezpieczeństwo, niech posłużą dwa przykłady. Podczas całego maratonu, który rozgrywany jest na pętlach wokół miasteczka, cały czas jeździły quady z ochroną zaopatrzoną w sztucery na niedźwiedzie. Kilka lat temu niedźwiedź zabił dwóch chłopców w samym mieście, gdy podczas zadymki śnieżnej nie został zauważony przez monitoring.

Przed misiem nie uciekniecie, i nie pomoże że wyglądał tak sympatycznie. Misie może i są miłe oraz miłe, ale jeść i muszą, i lubią.