Przed nami wciąż około 180-200 startów w maratonach. Jeżeli chcemy zmieścić się z przebiegnięciem maratonu w każdym kraju świata w zakładanych 10-latach, musimy się więc sprężać. Ale nawet ciągłe podróżowanie może nie wystarczyć, by zwiedzić w tak krótkim czasie cały świat. Dlatego też czasem będziemy musieli pobiec maraton podczas jednego wyjazdu więcej niż w jednym kraju.

Tak było po raz pierwszy właśnie w Irlandii. W kalendarzach imprez biegowych pod koniec kwietnia Sławek znalazł informację, że 6 maja (niedziela) odbędzie się maraton w Irlandzkim Limericku, a następnego dnia – 7 maja (poniedziałek) – maraton w Belfaście, stolicy Irlandii Północnej. Do Dublina latają tanie linie lotnicze, więc takiej okazji nie mogliśmy przeoczyć!

Dwa maratony dzień po dniu, to nie jest sprawa ani łatwa, ani miła. Nie ma czasu na regenerację i odpoczynek, więc jedyną rozsądną taktyką było pobiec pierwszy z maratonów ostrożnie, tak, by zachować dużo sił na drugi dzień. Do tego jeszcze sama podróż – Limeric od Belfastu dzieli blisko 400 km. Nie było łatwo, ale najważniejsze, że się udało! W dużej mierze to zasługa organizatorów maratonu w Belfaście, którzy przesłali nam pakiety startowe do Polski – inaczej byśmy nie zdążyli (do Belfastu dojechaliśmy o 22:00)…

Nie wiem, czy kiedyś się jeszcze zdecyduję na bieganie maratonów dzień po dniu. Już wiemy, że się da, ale wiemy też, że to boli 🙂 Niemniej jeżeli trzeba będzie, to trzeba będzie – jak mawiamy: nikt tu nie jest dla przyjemności!

Co do samych maratonów: oba są typowo miejskimi imprezami „pociągniętymi” po centrum oraz okolicznych dzielnicach. Nie ma za dużo oglądania, choć na nudę znaną z maratonu na Cyprze czy Maderze narzekać nie można. Technicznie wszystko sprawnie i prawidłowo, choć w Limericku doszło na mecie do katastrofy budowlanej.

Great Limeric Run 2018 (6 maja)

River Rock Belfast City Marathon 2018 (7 maja)

Niektórzy twierdzą, że Irlandia Północna nie jest prawdziwym krajem, bo jest jedną z części składowych Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Niemniej wg. naszej definicji przyjętej na potrzeby projektu 201races.com – to jak najbardziej kraj. A skoro kraj, to musieliśmy go „podbić”. I podbiliśmy.

Obie Irlandie rzeczywiście są tak pięknie zielone jak w piosence. Turystycznie można je łyżkami jeść… Ale o tym poczytacie (i zobaczycie) w kolejnych materiałach z tego wyjazdu. Które – oby – już wkrótce na naszej stronie!

Więcej o starcie w Irlandii możecie przeczytać TUTAJ