Powyższy film jest może i nieco stronniczy, bo nie wszystkie drogi w Rumunii tak wyglądają, a i nie brak takich, którymi da się normalnie pojechać. Niemniej ten właśnie odcinek uznaliśmy za bardzo ciekawy, a to za sprawą tunelu, którego nigdy tak naprawdę do końca nie ukończono, i został on taki… taki niedorobiony. Kilkaset metrów surowej skały i skalny rumosz zamiast nawierzchni. W normalnym kraju tunel byłby zamknięty, a tu… a tu prowadzi z niego 13-kilometrowa droga do kilkutysięcznej miejscowości. Warto dodać, że jak to często w górach bywa – jedyna droga. Jeżeli więc ktoś ma tunelofobię, to do miasteczka nie dojedzie 🙂

Na moście przy przy tunelu spotkaliśmy także dziurę rekordzistkę. Taką na wylot. Też ładna, i warta odwiedzenia!