Gdy podczas powrotu z maratonu w Palestynie nasz samolot popsuł się nad Morzem Śródziemnym (i to dwa razy!), linie lotnicze wysłały nas do Polski drogą okrężną, z międzylądowaniem i nocowaniem w stolicy Turcji, Istambule. Nieplanowaną dodatkową podróż postanowiliśmy spędzić na zwiedzeniu życia nocnego miasta. Udało nam się wejść do niepozornej, z zewnątrz wręcz podejrzanie wyglądającej knajpy, w której dym papierosowy słał się tak gęsto, że nie można było otworzyć drzwi…

Jak się okazało nasz nos imprezowicza nie zawiódł. Już pierwszy wybrany lokal był strzałem w dziesiątkę. Trafiliśmy do knajpy gwiazdy Turkodisco, Mehmet Özacara – Simay türkü evi

Nie pytajcie ile wypiliśmy, wypaliliśmy i wytańczyliśmy. Jako goście zagraniczni byliśmy gwiazdami wieczoru 🙂 Po dwóch godzinach takiej orgii musieliśmy opuścić lokal, kolejnej godziny byśmy nie wytrzymali na własnych nogach. Do dziś mam w ustach smak tego papierosowego dymu…

Po tak aktywnie spędzonej nocy nad ranem ledwie wstaliśmy z hotelowych łóżek i wyruszyliśmy na lotnisko. Ale to nie koniec historii… Nie dość, że byliśmy przypadkiem za free w Istambule, nie dość że się wybawiliśmy, to jeszcze zarobiliśmy po 800 euro należnego odszkodowania od linii lotniczych (na osobę!) za zmianę trasy podróży i opóźnienie 🙂