Spacerując po Senegambii (taka międzynarodowa dzielnica na południe od stolicy kraju) trafiliśmy na mecz piłkarski. Gambia ma 30 kolarzy, kilkunastu biegaczy oraz kilka tysięcy piłkarzy. Zaangażowanie zawodników w grę spore, ale uwagę szybko zwraca sprzęt jakim grają oraz zaplecze techniczne.

Choć to mecz ligowy, to boisko jest otwarte, bez wytyczonych linii, oczywiście także bez murawy. W tych warunkach nie dziwi więc, że kibice, kozy i samochody nawet podczas meczy przechodzą przez płytę boiska skracając sobie drogą. My się chyba wyróżnialiśmy, bo zwrócono nam jednak uwagę: proszę tu nie stać, to jest boisko, tu się gra mecz! Gdy tylko się odsunęliśmy w miejsce w którym staliśmy podjechała taksówka, a kierowca z pola środkowego zaproponował „hello! taxi?”

Gambia nie ma żadnych sukcesów piłkarskich. Kibice na Mistrzostwach Świata Rosja 2018 zgodnie twierdzą, że dopingować będą reprezentacji Senegalu. Na pytanie ile będzie w meczu Polska – Senegal odpowiadają 0:3!

Dzień później poznaliśmy trenera piłkarskiego, i nawet był pomysł żeby wysłać mu z Polski wielką paczkę piłek do gry, ale oszukał nas na rachunku, więc koncepcja wsparcia Gambijskiego sportu szybko upadła.