Nocując w Jaazd w hotelu dowiedzieliśmy się kilku ciekawych rzeczy o mieście. Po pierwsze: jest ono jednym z najstarszych miast na świecie. Po drugie – mieszkają tu ostatni wyznawcy pierwotnej religii ludów Perskich – Zaroastrianie. Po trzecie – są tutaj najlepsi golibrodowie na świecie.

Oczywiście musieliśmy to sprawdzić. Wybraliśmy zakład fryzjerski, w którym wisiał wielki portret ostatniego Szacha Iranu Mohammada Reza Pahlawiego. Mimo iż został on obalony przez rewolucję islamską, wśród wielu Irańczyków, zwłaszcza starszych wiekiem, jest on wciąż otoczony wielkim szacunkiem i wspominany.

A jak samo golenie? Sławek stwierdził, że w Opolu golą tak samo, jeżeli nie lepiej. No cóż, ale Opole nie ma trzech tysięcy lat, a najstarsze zakłady golibrodów pewnie mają lat kilkadziesiąt. W Iranie wciąż praca przechodzi z ojca na syna, i właściciel zakładu może pochwalić się, że jest golibrodą w piętnastym pokoleniu. To robi wrażenie! Tym większe, gdy uświadomiłem sobie, że jestem informatykiem w PIERWSZYM pokoleniu.

Nagrywała nas Kasia, której wyjątkowo właściciel pozwolił wejść do środka pod nieobecność innych klientów. Ogólnie, Kasi na wiele pozwalano w Iranie i wiele uchodziło jej na sucho, ale o tym przy innej okazji 🙂