Niezwykle bogaty i obszerny podziemny świat Wyspa Wielkanocna zawdzięcza działalności wulkanicznej, która wyniosła ją ponad dno Oceanu Spokojnego. Jęzory lawy wyrzeźbiły kilkadziesiąt kilometrów większych i mniejszych korytarzy, których stropy po dziesiątkach tysięcy lat miejscami zawaliły się tworząc niesamowite podziemne ogrody. To niesione przez wiatr ziarenka palm i innych roślin wpadając do tak doświetlonych jaskiń kiełkowały wyrastając niespodzianie na podziemne lasy…

Widok ekscytujący, gdy idąc setki metrów jaskinią nagle w oddali widzisz światło, zbliżając się do niego dostrzegasz po chwili palmy rosnące pod… ziemią, i oświetlane przez promienie słońca wpadające pionowo przez zarwany strop…

Podziemne skarby Rapa Nui w świadomości podróżników pozostają w cieniu kamiennych posągów Moai i Anakeny, w cieniu historii wyspy, a przecież stanowią jej część. To właśnie w jaskiniach mieszkali tubylcy, potrafiący podczas wojen plemiennych ukrywać się w ich zakamarkach przez wiele miesięcy. To podziemne jeziora wypełnione deszczówką były przez tysiąc lat jedynym źródłem słodkiej wody na wyspie. To do jaskiń szedł mieszkaniec Rapa Nui, gdy uznał, że czas umrzeć – odchodził w skalne ostępy, i nigdy więcej nikt z rodziny żywego go już nie miał zobaczyć.

Jaskinie były ogromnymi magazynami kultury i wierzeń. W ich wnętrzach znajdowały się zabalsamowane zwłoki przodków, dziesiątki tysięcy talizmanów, narzędzi, przedmiotów codziennego użytku, słynnych tabliczek nierozszyfrowanego do dziś pisma Rongorongo. Wszystkie te przedmioty – WSZYSTKIE – zostały zrabowane i wywiezione z wyspy przez białych odkrywców, włącznie ze słynnym Thorem Heyerdahlem, który zabrał z wyspy setki znalezionych w podziemiach artefaktów.

Czy wiecie, że ostatni mieszkający w jaskiniach tubylec zmarł w 1966 roku? Zaledwie 52 lata temu.