Pamiętacie, jak w pierwszej połowie lat 90-tych w Polsce wyrastały przedziwne w kształcie, przypominające szkaradne pałace wille, o których się mówiło, że ich właścicielami są bogaci Romowie? Takich „Pałacy” było sporo np. w Opolu (stoją zresztą do dziś ale już przerobione przez nowych właścicieli na kliniki itd.)

Ich cechą charakterystyczną było to, że nigdy budowy nie były zakończone i straszyły szkieletami, a ich właściciele zwykle zadowalali się zamieszkaniem w półpiwnicach albo znikali w dziwnych okolicznościach pozostawiając domy w ruinie. O tych budynkach krążyło sporo plotek i domysłów: mówiło się, że to bogaci cyganie, którzy poszli do więzienia i dlatego nie skończyli budowy, albo że to romscy przestępcy stawiają sobie ekskluzywne domy za haracze.

Podczas podróży przez Rumunię znaleźliśmy miejsce, z którego wyszedł ten przedziwny styl architektoniczny! Kilkanaście takich budynków obok siebie, dużo większych niż te spotykane w Polsce, w większości mających ukończony i odmalowany tylko front. I co ważne – z daleka widać, że urządzone są tylko na parterze a pozostałe kondygnacje – jak w Polsce – puste 🙂