Valea Cetatii Cave, czyli Jaskinia Valea znajduje się w Rumunii, kilka kilometrów od Braszowa, i zaledwie kilkanaście kilometrów od miejscowości Bran, w której co roku rozgrywany jest Transylwania 100k. W związku z tym jest to idealna propozycja turystyczna dla uczestników tego biegu – niedaleko, o zerowym stopniu trudności, co docenicie na drugi dzień po osiągnięciu mety gdy chodzenie nie będzie Waszym ulubionym zajęciem 🙂

Do jaskini prowadzi około kilometrowa leśna droga, którą trzeba przejść pieszo zostawiając na parkingu samochód. Jest więc okazja nasycić się widokiem pięknego, pierwotnego lasu bukowego. Wrażenie dzikości niszczy budka z biletami u wejścia, gdyż niestety wstęp do środa jest płatny (niedużo – kilka złotych). Na pewno niespodzianką jest to, że kupiwszy bilet i tak trzeba w samym wejściu wrzucić kolejne monety do bramki – inaczej się nie otworzy. Cóż, Rumunia to jednak dziwny kraj 🙂

Jaskinia jest przystosowana do zwiedzania, więc nie ma możliwości „pochodzenia sobie” i zejścia z wyznaczonej ścieżki. Wejścia są co 30 minut, turystów niewielu (spotkaliśmy 2 osoby) ale wszystko pod nadzorem przewodnika, co po raz kolejny niweczy wrażenie obcowania z dziką naturą. Jednak gdy po około 200 metrach dojdzie się do kilkudziesięciometrowej komory głównej, wrażenie WOW jest!

Jako ciekawostka – w wybrane weekendy pośrodku wspomnianej głównej komory organizowane są koncerty smyczkowe. Warto sprawdzić na stronie Braszowskiej Informacji Turystycznej terminy.

Zwiedzanie jaskini zajmuje około 20 minut. Atrakcja na jeden raz, ale wyceniamy ją na 4/6. Z minusem za ciągły nadzór przewodnika!