Być może loty balonem podczas wschodu słońca nad Kapadocją nie są jej największą atrakcją, ale z całą pewnością – najdroższą. Dzień po maratonie na słonym jeziorze w Turcji postanowiliśmy posmakować tej atrakcji.

Loty balonami, znane z setek popularnych zdjęć, to istny przemysł tego regionu. Bilety na taki lot można kupić w dosłownie każdym punkcie turystycznym, kiosku, sklepiku, restauracji. Jeżeli tylko pogoda pozwala, a pozwala przez 300 dni w roku, to każdego ranka, o wschodzie słońca z najbardziej widowiskowych miejsc Kapadocji startuje około setki balonów.

Największą bolączką tej atrakcji na pewno jest cena wahająca się w okolicach 120-160 euro / osoby (czyli tak 500 pln!). Gdy pomnożymy cenę „biletu” przez 15-20 osób, gdyż tylu osobowe są kosze balonowe, wychodzi niebagatelna kwota 2000 euro za około 45 minutowy lot, która trafia do kieszeni firm turystycznych. Chwila równoczesnego startu kilkudziesięciu balonów w zasięgu wzroku długo pozostaje jednak w pamięci. I wierzcie nam – w każdym z nich jest komplet turystów. Jednego poranka „biznes” balonowy przynosi więc 100.000 euro!

Czy warto? Tak, aczkolwiek jest to jednorazowa atrakcja. Po mniej więcej 15 minutach robi się nudno, ze względu na poranne godziny (wstać trzeba koło 4 rano, godziny startów są zależne od wschodów Słońca) niektórzy nawet przysypiali w gondoli po 30 minutach 🙂 Jest dość ciasno, i choć kosz podzielono na mniejsze segmenty po 5 osób, to nie wierzcie gdy sprzedawca w biurze obieca Wam że jedna część będzie wyłącznie Wasza. Na miejscu nikt na to nie zwraca uwagi, i pakują wszystkich jak parówki do słoika. Kto nie leciał balonem, ten pierwszy raz powinien spróbować, ale uwaga – balony latają wysoko! Nasz wzniósł się na jakieś 2 kilometry, a potem o zgrozo… pilot poszalał, i demonstrując swoje umiejętności ścinał czubki drzew podczas lotu koszącego. Istny mistrz podniebnej kierownicy.