Mdina to dawna stolica Malty. Położona w głębi wyspy na wysokim wzgórzu oferuje zapierające dech w piersi widoki na niemal cały kraj – wspaniale z niej widać choćby obecną stolicę Malty, Valette. Turystów (których nie jest aż tak wielu by obrzydzić zwiedzanie) przyciągają wąskie, średniowieczne uliczki oraz wspaniałe budynki wykonane z jasnego piaskowca.

Mdina, jak cała Malta przez tysiące lat przechodziła z rąk do rąk w ramach licznych zawieruch czasu wraz z podbijaniem wyspy przez kolejne fale najeźdźców z Morza Środziemnego. Pierwsi byli Fenicjanie, którzy docenili obronne położenie grodu, potem Kartagińczycy, Rzymianie, Arabowie (to oni wybudowali wspaniałe, wielkie mury obronne które otaczają Mdinę do dziś), w końcu Normanowie, Sycylijczycy, członkowie Zakonu Maltańskiego oraz na koniec Brytyjczycy.

To obowiązkowy punkt dla każdego kto przybędzie na Maltę choć na kilka dni. Co ciekawe, mimo że miasto robi wrażenie dużego, mieszka w nim obecnie zaledwie niecałe 300 osób. Ważne dla maratończyków: to właśnie pomiędzy starożytnymi murami Mdiny usytuowany jest start Malta Marathon zwanego też czasem Mdina Marathon. Jeżeli kogoś stać, bo ostrzegamy że tanio nie będzie, to warto właśnie tutaj zatrzymać się w hotelu przed startem i zostać 1-2 doby.

Podczas naszego tygodniowego zwiedzania Malty trochę zgapiliśmy, i nie doceniliśmy tego miejsca. W efekcie jestem przekonany że zdjęcia nie oddają jego urody, można je było zrobić lepiej. Co najgorsze zapomnieliśmy „pstryknąć” fotki Mdinie z zewnątrz, tak, by było widać je wznoszące się na wzgórzu, otoczone pięknymi murami.

Może kiedyś nadrobimy tę stratę. Np. gdy na okolicznej wyspie Gozo także odbędzie się jakiś maraton a Gozo ogłosi niepodległość 🙂 Obecnie na Gozo jest organizowany tylko półmaraton, ale o niepodległości czasem się mówi – mieszkańcy Malty i Gozo nie przepadają zbytnio za sobą. A że Gozo nie ma lotniska…