Po dwóch miesiącach odpoczywania w końcu trzeba było coś przebiec a nie tylko skupiać się na pracy marketingowej naszego projektu 🙂 Loch Ness Marathon okazał się doskonałym wyborem zarówno pod względem sportowym jak i wyprawowym.

Urzekły nas szkockie, kamienne zamki i mosty (ale na galerię musicie poczekać jeszcze kilka dni – warto!), oraz jesień, która pokolorowała wzgórza, lasy i pola. Jeżeli kiedyś wybierzecie się do Szkocji, to koniecznie w tym właśnie okresie!

Maraton biegł wzdłuż słynnego Jeziora Loch Ness. Tak, dokładnie tego znanego z Potwora z Loch Ness. Widoki, które zaserwowała przyroda biegaczom są niezapomniane. Sam maraton jest stosunkowo lekki (porównując do naszych ostatnich startów na słonym jeziorze w Turcji, czy 50K w Transylwanii), ale swoje z nóg wyciąga za pomocą kilku podbiegów. Pełną relację z maratonu znajdziecie na stronie MaratonyPolskie.PL

Jeżeli kiedyś wybierzecie się na ten maraton (a gorąco polecamy!!) to pamiętajcie, by ciepło ubrać się na start – najlepiej w takie rzeczy, których nie będzie szkoda wyrzucić po 1-2 kilometrach biegu. I z dużym wyprzedzeniem rezerwujcie noclegi, bo JEST DROGO 🙂