Przez najbliższy rok zamierzamy Was zadręczać zdjęciami Szkockich zamków 🙂 Wiadomo, to z nich przecież Szkocja słynie. Oraz z dużej szkockiej z lodem, ale ta akurat do fotografowania mniej się nadaje.

Nasz pierwszy zamek to położony w środkowej Szkocji Ruthven Barracks. W rzeczywistości jednak ani to zamek, ani szkocki, ani też jakoś szczególnie stary. Jak sama nazwa wskazuje była to strażnica pilnująca ważnego szlaku komunikacyjnego, przeznaczona dla około 60 żołnierzy, plus wybudowana obok stajnia na 28 koni. Zamek wybudowano w XVIII wieku i nie zapisał się on w annałach historii niczym szczególnym poza potyczką z 1745 roku gdy oblegał ją 200 osobowy oddział Jakobitów podczas Powstania Jokobitów. Strażnicy broniło zaledwie 12 żołnierzy, a mimo to wystarczyli oni by Jakobici odeszli spod murów z niesmakiem. Widocznie nie bardzo chciało im się atakować praktycznie niebronioną strażnicę – łatwo policzyć, że każdą z czterech ścian strażnicy broniło zaledwie czterech obrońców… Rok później strażnica została zdobyta i spalona. Nie została już nigdy odbudowana.

Nie w historii jednak tkwi siła tego miejsca, lecz w niezwykle malowniczym położeniu. Pośrodku bagien usypano sztuczne wzniesienie na którym już w XIII wieku stanął drewniany zamek. Został on zburzony gdy wzniesiono kamienną strażnicę. Widok ze wzgórza, gdy tylko dopisze słońce, jest piękny. Obok biegnie obecnie autostrada z której koniecznie trzeba zjechać gdy ujrzycie Ruthven Barracks.

Co nietypowe w Szkocji, wstęp jest bezpłatny. Zwykle wejście w takie miejsce kosztuje 8-10 funciaków, a tu proszę – za darmo. Trzeba tylko samemu odsunąć skobel w furtce, i można cieszyć się widokami!

Oczywiście nie mogło także tutaj zabraknąć legendy. Kiedyś, dawno dawno temu, do właściciela jeszcze drewnianego zamku przyszedł w nocy tajemniczy gość. Zaproponował grę w szachy, na niezwykłej szachownicy na której pionkami byli prawdziwi ludzie. Rankiem, gdy partia szachów dobiegła końca w zamku wszyscy byli już martwi łącznie z właścicielem. Okazało się, że grał w szachy z Szatanem, i przegrał życie zarówno swoje jak i swoich podwładnych.