Są na świecie miejsca wymykające się wszelkim schematom. Jednym z nich są podziemne miasta Kapadocji. Wykute w skale setki, a może nawet tysiace lat temu i zapomniane, odkryte na nowo dopiero w 1965 roku. Polecamy ten film, oraz jego ostatnie minuty – w których poznacie globtroterskie odkrycie tego sezonu – nieustraszoną KASIĘ. Nie ma takiej mysiej dziury na świecie, w którą Kasia nie wejdzie 🙂

Powstanie podziemnych miast możliwe było dzięki miękkim, wulkanicznym skałom z których składa się cały region. Nie do końca wiadomo kto je wybudował – czy Hetyci, żyjący na tych terenach w XV-X wieku przed naszą erą, czy też chrześcijanie ukrywający się tutaj w czasach zmierzchu Cesarstwa Bizantyjskiego. Prawdopodobnie i jedni i drudzy „kopali” w ziemi rozbudowując już istniejące, wcześniejsze korytarze.

Ocenia się, że w największym z odkrytych podziemnych miast – Derinkuyu – żyć mogło nawet 10-30 tysięcy mieszkańców. Prawdopodobnie nie mieszkali oni tam jednak na stale, a tylko w okresach zagrożenia. Te ogromne katakumby, z własnym systemem wentylacji, z ujęciami wody i z magazynami, mogły dać schronienie na wiele miesięcy – pomagając przetrwać wojenne czasy. Były to też doskonałe miejsca do obrony – wejście po prostu zawalano wielkimi głazami i płytami, a nawet gdyby wróg wdarł się do miasta, to jego zdobycie w wąskich, niskich korytarzach mogło ciągnąć się latami.

Co niezwykłe, miasta zaginęły w pamięci ludzi. Pierwsze z nich odkryto w czasach nowożytnych w 1965 roku. Od tego czasu wciąż odkrywa się kolejne, skryte w głębi wzniesień. Czasem małe, na kilkadziesiąt osób, czasem wielkie na tysiące. Będąc w Kapadocji – pozycja obowiązkowa do zwiedzenia. Nasza ocena: 10/10