Mówicie, że osiedlowe huśtawki na placach zabaw pod Waszym blokiem są niebezpieczne, i lepiej żeby dzieci siedziały w domu z telefonem w garści? Tymczasem w Nepalu do huśtawek stoją kolejki dzieciaków i zdyscyplinowanie czekają na swoją kolej…

Dzieci w Nepalu są w większości biedne. Ale szczęśliwe, bo do szczęścia nie potrzebują najnowszego iPada, tabletu, motoru czy innych europejskich fanaberii. Zawsze kolorowe, zawsze uśmiechnięte, zawsze chętne do pomachania.

Większość z nich pracuje, choćby pomagając rodzicom i dziadkom w gospodarstwie. Od małego uczone są samowystarczalności i radzenia sobie z problemami, które są obce ich rówieśnikom z Europy czy Ameryki. A do tego są wspaniałymi dzieciakami opiekującymi się sobą nawzajem w całej rodzinie i wiosce już od najmłodszych lat.