Ruchem ulicznym w Wietnamie rządzą skutery – co do tego nie ma żadnej wątpliwości. Jest to pojazd idealny do tutejszych warunków – mało pali, wszędzie się zmieści, bez problemu da się zaparkować, a jak trzeba to ogarnie nawet czterech pasażerów jednocześnie 🙂 Robi więc zarówno jako środek komunikacji osobistej, jako taksówka (tak, tak!), jako ciężarówka oraz… mobilna restauracja.

Liczba poruszających się na drogach np. Sajgonu skuterów kilkunastokrotnie przekracza liczbę samochodów. Ich kierowcy mają dość swobodne podejście do przepisów ruchu drogowego – potrafią jeździć i ulicą, i chodnikiem, a także pod prąd. Nieprzystosowany turysta zwykle zamiera w przerażeniu na poboczu ulicy zastanawiają się jak przedostać się na jej drugą stronę otoczony przez ulubione pojazdy Wietnamczyków niczym stado os. A pamiętać trzeba, że nie ma tutaj w zwyczaju ustępować pieszemu pierwszeństwa.

Tymczasem metoda przechodzenia na drugą stronę jest bardzo prosta. Wystarczy… zamknąć oczy i iść. Trzeba to zrobić zdecydowanie, koniecznie równym krokiem – nie za szybkim i nie za wolnym. Stanowczo i swobodnie. Dziesiątki kierowców ominą Was wtedy płynnie. Nie zatrzymujcie się jednak, bo to wprowadzi chaos i doprowadzić może do wypadku.

Jak mówi stare tutejsze przysłowie: „Woda w rzece obmywa kamień. Skutery na drodze obmywają przechodniów”