Czego brakuje najbardziej w Singapurze? Oczywiście MIEJSCA. W kraju o powierzchni zaledwie 716 kilometrów kwadratowych (dla porównania Warszawa to 517 km.kw) mieszka 5.6 miliona mieszkańców. Średnia gęstość zaludnienia wynosi prawie 8 tysięcy mieszkańców na km.kw (Warszawa – niecałe 2 tysiące mieszkańców). Grunty są więc bardzo drogie, a co za tym idzie – także wszelaka przestrzeń – od mieszkalnej, po magazynową.

Z racji problemów z powierzchnią drogie są więc także noclegi w hotelach. Średnia cena pokoju w standardzie *** (3 gwiazdki) to ponad 420 złotych za dobę. Czyli gdy ktoś chciałby spędzić tak jak my 3 noce w Singapurze wychodzi dość drogo. Całe szczęście mieszkańcy Singapuru wymyślili coś spotykanego także w Japonii – a mianowicie hotele kapsułowe.

Taki hotel polega na tym, że wynajmujemy nie pokój ale specjalną kapsułę o wymiarach około 1.9 metra na 1 metr x 1 metr. Kapsułę wyposażoną w TV, internet i łóżko które jest jednocześnie podłogą. Kapsułę zamykaną w której niemający klaustrofobii mają zapewnioną pewną prywatność. Jest to totalna minimalizacja przestrzeni prywatnej, jednak dużo więcej niż nocleg hostelowy w pokoju wieloosobowym w którym mamy np. jedno z 12 łóżek.

Całą podstawowa infrastruktura „życiowa” jest już oczywiście poza kapsułą, na zasadzie hostelu – a więc wspólne łazienki, korytarze, jadalnia, szafki na ubrania itd. W naszym pokoju znajdowało się 14 kapsuł w tym dwie 2-osobowe. W tym samym pokoju był stół (na 4 osoby) oraz kilka puff do siedzenia. Do tego stolik z herbatą i kawą dostępną non-stop. Tutaj także serwowano śniadania – i to już było średnio fajne.

Kapsuły są klaustrofobiczne – to fakt. Mi nawet udało się w takiej zaciąć na półtorej godziny. Ale jakoś przeżyłem. Osoby duże lub wysokie będą się męczyły, chyba że wynajmą podwójną kapsułę. Najbardziej brakuje jakichś półeczek lub szafeczki wewnątrz by ułożyć cały galimatias. Przyznać natomiast trzeba, że pod względem designe wyglądają one kosmicznie – wraz z bajeranckim oświetleniem!

Ceny? Nasz hotelik położony bardzo fajnie w centrum Chinatown, niecały kilometr od dzielnicy biurowej i 2 km od epicentrum Singapuru kosztował ok 80-100 pln za dobę za kapsułę 1-osobową. 2-osobowa kosztowała ok 150-170 pln (piszę około, gdyż to jeszcze kwestia kursu oraz kosztów przewalutowań jakie macie na karcie).

Warto przenocować traktując to jako atrakcję. Dłużej niż 2-3 dni szczerze nie polecam – jest po prostu ciężko. Chyba że przyzwyczajeni jesteście do rozwiązań hostelowych.