Składniki:

Farsz:

4-5 {lub tyle ile lubicie} kawałków krewetki,
1-2 czerwone papryczki chilli, drobno posiekana, 5-6 wyciśnięte ząbki czosnku,
2 łyżeczki sosu sojowego,
1 łyżeczka sosu rybnego,
1 łyżeczka sosu ostrygowego {nie przejmujcie się jeśli go nie macie},
1/4 szklanki zielonej, ugotowane soczewicy,
1 drobno posiekana cebula,
1 start marchewka

Ciasto:

200 g mąki ryżowej,
1 jajko
1 szklanka mleka kokosowego,
1 łyżeczka curry
sól i pieprz do smaku,
1/2 pęczka posiekanego szczypiorku
Woda w zależności od potrzeb (wodę do ciasta dodajemy na samym końcu w małych porcjach, po to, żeby ciasto nie było za rzadkie).

Na początek przygotowujemy farsz z krewetkami lub według upodobań może on być mieszany, tylko z warzywami, lub wieprzowiną lub kurczakiem. My skupiamy się jednak na krewetkach! Porcję soczewicy płuczemy i wsypujemy do garnka, zalewamy 2 szklanki wody i zagotowujemy. Dodajemy 1 łyżkę oliwy, szczyptę soli i zagotowujemy. Od zagotowania trzymam na małym gazie pod przykryciem przez 15 minut. Następnie odcedzamy z wody i wsypujemy do miski, w której będziemy wyrabiać nasz farsz.

Na patelnię wlewamy oliwę z oliwek lub olej kokosowy, gdy będzie już rozgrzany dodajemy drobno posiekaną cebulę, papryczkę chilli startą marchewkę oraz wyciśnięte ząbki czosnku, sól i pieprz do smaku. Całość smażymy mieszając aż się cebula zeszli, dodajemy sos sojowy, sos rybny oraz ostrygowy. Dosypujemy soczewicę I zmniejszamy ogień, teraz dodajemy dokładnie obrane i pokrojone na ok 2-3 cm części krewetki. Uważamy, żeby krewetek nie przesmażyć, smażymy aż mięso stanie się białe w środku, a z wierzchu będzie pięknie pomarańczowo-różowe.

Zdejmujemy patelnię z gazu i całość farszu przekładamy do miski, a my zabieramy się za przygotowanie ciasta.
Do miksera wsypujemy wszystkie składniki z wyjątkiem wody, całość mieszamy na jednolitą masę naleśnikową. Sprawdzamy gęstość, ciasto musi być lejące, więc jeśli nie jest doprowadzamy do tego dodając, małymi porcjami wodę.

Gdy sprawdzimy że ciasto jest już ok rozgrzewamy olej na patelni lub woku. To jednak jest danie kuchni azjatyckiej, więc jeśli chcemy być bardziej poprawni to namawiam do użycia woka. Ciasto nalewamy od połowy wysokości woka, pozwalając mu spłynąć na dno. Gdy masa pokryję już powierzchnię woka namiar ciasta rozprowadzamy równomiernie, kręcąc wokiem.

Gdy brzegi naszego naleśnika zaczynają odchodzić od powierzchni woka, podważamy go delikatnie łopatką tak by cały leżał luźno. To już ostatni etap prac, na jedną połowę kładziemy farsz a drugą połową przykrywamy pyszny wkład.

Teraz tak przygotowany półksiężyc przez chwilę trzymamy na ogniu a następnie zsuwamy na talerz i możemy podawać gościom.

Smacznego!