Choć każdy zapytany o nazwę jeziora w Szkocji odpowie „Loch Ness”, to takich pięknych jezior w tym kraju jest o wiele, wiele więcej. Jak choćby położone około 130 kilometrów od Edynburga jezioro Loch Tay. Zatrzymaliśmy się nad nim dość przypadkowo w drodze do słynnego Loch Ness szukając po prostu noclegu.

Północny kraniec jeziora opiera się o wioskę Kenmore. To tutaj właśnie pod kamiennym tradycyjnym szkockim mostem wpada do jeziora rzeka Tay. Miejsce jest otoczone pięknymi liściastymi lasami porastającymi okoliczne wzgórza. Dookoła wyznaczono wiele widokowych tras pieszych, których niestety nie dane nam było zwiedzić. Samo jezioro – jak większość w Szkocji – jest krystalicznie czyste, a jego brzegi wciąż dzikie i piękne.

W Kenmore znajduje się doskonała miejscówka dla nieco zasobniejszych podróżników – The Kenmore Club by Diamond Resorts, którą mogę gorąco polecić. Szczególną okazję można upolować poza sezonem – dwukondygnacyjny domek nad samym niemal jeziorem w cenie nieco ponad 300 złotych za dobę. To duża okazja jak na oferowany standard, lokalizację, no i ceny panujące w Szkocji. Zwłaszcza, że wygodnie w takim domku pomieszka nawet 6 osób (dwie sypialnie plus wielki salon na piętrze, trzy łazienki – łącznie coś koło 70 m.kw.)

Jezioro Loch Tay ma ponad 20 kilometrów długości. Mógłbym nad nie wrócić i spędzić tam cały tydzień. Może kiedyś? A za kamienne Szkockie mosty mógłbym dać sobie obciąć palec u stopy!