Oficjalną siedzibą słynnego na całym świecie Hrabiego Draculi jest Zamek Bran położony nieopodal Braszowa. Zamek piękny, wspaniale odrestaurowany, majestatycznie wznoszący się na samotnej skale u stóp której przycupnęła niewielka wioska. Ten cud architektury Siedmiogrodu zwiedzają dziennie setki, a czasem i tysiące turystów – z Francji, Niemiec, Japonii, Polski czy Rosji. Przy całym swym robiącym wrażenie przepychu ów zabytek ma jedną jedyną wadę – Hrabia Drakula nie dość, że nigdy w nim nie mieszkał, to jeszcze prawdopodobnie nigdy tutaj nawet nie był. Jego rodowe zamczysko wznosi się blisko 150 kilometrów dalej, w Górach Transylwanii.

Trudno powiedzieć dlaczego na siedzibę Drakuli dzisiejsi Rumuni wybrali nie ten zamek co trzeba. Może łatwiej do niego dojechać? Jest ładniejszy? Ciekawszy? Postanowiliśmy to niezwłocznie sprawdzić odwiedzając ten właściwy. Droga nie była łatwa, bo pokonanie 126 kilometrów zajęło nam prawie 4 godziny. Górskie widoki wynagrodziły jednak ten trud.

Jak łatwo było przewidzieć, prawdziwa siedziba Wlada Palownika – bo taki przydomek nosił za życia Hrabia Drakula – nie robi już takiego wrażenia. To bardziej rozpadająca się na szczycie wyniosłej skały sterta murów i cegieł niż atrakcja turystyczna. Także zaplecze przez zamczyskiem więcej niż skromne. Parking, budka z biletami, kilka sklepików z pamiątkami.

Prawdziwa przygoda zaczyna się jednak z pierwszym krokiem pod górę – do Cytadeli Poenari, bo taką dumną nazwę nosi obecnie ruina – prowadzi 1480 krętych schodków. Góry są tu strome i dzikie, co chwilę pod stopami wędrowcy otwiera się przepaść. Na dodatek co chwila natrafiamy na znaki ostrzegające przed dzikimi niedźwiedziami których w okolicy jest sporo. Chyba znamy już odpowiedź na pytanie „Dlaczego turyści wolą Zamek Bran?” Tamten, choć sztuczny – jest piękny i łatwo dostępny. A ten tutaj… trzeba się mocno zmęczyć żeby do niego dojść.

Oto nasze trzy ulubione „przygody” Wlada Palownika:

1. Gdy Tureccy posłowie przybyli do jego zamku by przekazać że Wielki Sułtan każe mu złożyć hołd, Wlad kazał przybić im do głowy ich turbany. 8 calowymi gwoździami.

2. Gdy pojmał po jednej z bitem kilkanaście tysięcy tureckich jeńców, kazał WSZYSTKICH wbić na pal wzdłuż drogi prowadzącej od granicy do jego siedziby.

3. Gdy jeden z jego doradców spytał jak może jeść w otoczeniu gnijących na palach, śmierdzących ciał – Wlad odpowiedział „Jeżeli Ci smród przeszkadza, jutro już nie będziesz miał tego problemu”. Po czym kazał doradcę także wbić na pal, by skrócić jego męki.