Kończymy naszą wyprawę na maraton na Maderze. Zaprezentowaliśmy Wam w naszym „przewodniku” szereg atrakcji – niezwykłe lewady, dzikie wybrzeże, wulkaniczne podziemia Madery i słoneczną stolicę wyspy – Funchal. Pozostaje jeszcze ostatnia opowieść, czyli ile to wszystko kosztowało.

Najdroższym elementem – jak w większości dalszych wypraw – jest koszt przelotu samolotem. Madera pomimo że stanowi część Europy, to ze względu na swoje położenie na Atlantyku (blisko 1000 km na zachód od Lizbony i prawie 700 km od Afryki) jest dość odległa od Polski. Stąd i ceny przelotów nie są już tak niskie (choć zawsze może się to zmienić w przyszłości – oby) jak choćby do Hiszpanii. Bezpośrednio z Warszawy można dolecieć wygodnie w kilka godzin Portugalskimi Liniami Lotniczymi TAP, jednak jest to wydatek w okolicach 800-1000 pln za osobę w zależności od terminu rezerwacji. Bardziej ekonomicznym rozwiązaniem jest lot z przesiadką w Lizbonie lub w Porto – pierwszy etap podróży można zrealizować tanimi liniami lotniczymi i przesiąść się dopiero w Portugalii w TAP, którym na Maderę dolecimy za 100-200 złotych. Podróż jest wprawdzie dłuższa, ale odczuwalnie tańsza. Daje także możliwość spędzenia kilku dodatkowych dni w kontynentalnej Portugalii. My z przesiadką nocną w Lizbonie (6 godzin czekania na lotnisku) zapłaciliśmy za całą podróż (Warszawa – Lizbona – Madera – Lizbona – Warszawa) za bilety poniżej 500 pln od osoby.

Kolejny wydatek to wynajem samochodu. Jest on bardzo wskazany na Maderze ze względu na słabe i męczące połączenia komunikacją lokalną. Mając samochód zwiedzicie wygodnie całą wyspę – o wiele szybciej, dokładniej, w pasujących Wam godzinach i w dogodnej kolejności. Dotrzecie wszędzie gdzie chcecie, np. do Lewad. Nie wyjdzie wcale drożej – auta są na Maderze śmiesznie tanie. Tygodniowe wynajęcie samochodu klasy ekonomicznej to koszt około 300 złotych (!!!) plus max. drugie tyle za pełne ubezpieczenie. Ze zwrotem pojazdu nie mieliśmy żadnych problemów – nie dajcie się tylko nabrać na tekst obsługi, że blisko lotniska nie ma stacji benzynowej i trzeba wykupić opcję tankowania przez wypożyczalnię. Stacja jest 4 km od lotniska 🙂

Hotele. Tutaj ze względu na obfitość ofert W KAŻDEJ CENIE nie będziemy nic sugerować. Rządzi zasada – korzystaj z takiej oferty, na jaką Cię stać. My wynajęliśmy hotel **** około 3-4 km od centrum Funchal w cenie 1400 pln / 2 osoby plus dziecko za 7 dni ze śniadaniami. Do tego 100 pln za parking podziemny na cały okres pobytu. Standard 3.5 gwiazdki, ale w zupełności wystarczający. Oczywiście basen, wieczorne dansingi i te sprawy. Bez trudu znajdziecie dużo tańsze oferty. Oraz dużo droższe.

Podobnie jak z noclegami jest także z jedzeniem. Można zjeść drogo i dobrze, można też tanio… i też dobrze. Choć ceny są znacząco wyższe niż w Polsce. Kosztowo jedzenie nas tutaj nie zaskoczyło ani na plus, ani na minus. Warto wykupić czasem hotel z obiadami, jeżeli planujecie dużo plażingu – my ze względu na ciągły ruch oraz to że lubimy zjeść w górach, wprost z bagażnika – karmiliśmy się we własnym zakresie (poza śniadaniami). Obiady hotelowe ograniczają podróżników, bo na zapłacony obiad wydawany od 13:30 do 16:00 trzeba jednak wrócić. Na obiad dla dwóch osób w restauracji w Funchal trzeba przeznaczyć 200 pln – w wersji bez wodotrysków.

Bilety wstępu są średnio drogie (np. kolejka linowa w Funchal w jedną stronę 10 euro, w dwie strony 15 euro), podobnie bilety do centrum edukacyjnego wulkanizmu itd. Madera żyje z turystów więc umożliwia im wydawanie pieniędzy… Zjazd wiklinowymi saniami z Monte do Funchal to koszt 25 euro / 1 osoba, 30 euro / 2 osoby. Za to Lewady… Lewady zawsze były, są i będą bezpłatne. Można na wędrówkach ich śladami spędzić cały wyjazd, i będzie to dobrze wykorzystany, a jednocześnie ekonomicznie, czas!

Liczba osób: 3
Liczba dni w podróży: 7

Łączny koszt wyjazdu – 4850 pln
Koszt na osobę – 1617 pln
Koszt na osobę dziennie – 231 pln

Koszt startowego w maratonie – 160 pln