Najłatwiejszym i najrozsądniejszym czasowo sposobem zwiedzenia Wadi Rum, czyli malowniczej półpustynnej doliny położonej w południowej Jordanii jest wynajęcie 4-6 osobowej terenówki wraz z kierowcą. Nie jest to trudne, gdyż cała okolica żyje głównie z obsługi ruchu turystycznego. Nocować można w jednym z licznych tutejszych beduińskich campów lub w położonej w centrum doliny wiosce Wadi Rum. Ciężarówka zabiera nas na trwającą od 4 do 8 godzin „wyprawę” po pustyni – w zależności od ceny rośnie zarówno ilość punktów do obejrzenia jak i czas trwania wycieczki. Najwytrwalsi podróżnicy wybierają opcję marszową, umawiając się tylko na odbiór po drugiej stronie wadi – ale pamiętać trzeba, że dolina ma kilkadziesiąt kilometrów długości i może to być już spore wyzwanie. Można też skorzystać z wielbłądów, choć to już bardzo przypomina robienie zdjęć z Misiem na Kropówkach bądź z kucykiem w cyrku.

Polecamy GoBedouin.com

Rozciągające się przed nami widoki zapierają dech w piersiach. Pustynia mieni się wszystkimi kolorami złota, zbocza granitowych skał majestatycznie otaczają nas ze wszystkich stron. Klimat klaustrofobii miesza się momentami z lękiem przestrzeni. Niestety Wadi Rum jest jedną z najpopularniejszych atrakcji turystycznych w Jordanii – zaraz po Petrze – więc nie odkryjecie tutaj duszy samotnego podróżnika. Na każdym kroku spotykamy grupy turystów jadące taką samą terenówką jak nasza, zwiedzające te same punkty co my, i zatrzymujące się z taką samą częstotliwością jak nasza. Szkoda, choć wszystko to wynagradzają rozpościerające się przed nami wspaniałe panoramy.

I tak podróżowaliśmy niczym worki kartofli naszym wynajętym pikapem zaliczając kolejne punkty. Nawet zaczęliśmy się zaprzyjaźniać z turystkami z Japonii, które jechały obok nas powtarzając ten sam harmonogram…