Nauczywszy się jeździć po Wietnami skuterami postanowiliśmy dotrzeć samodzielnie do jednego z dwóch skansenów które udostępniają zwiedzanie słynnych tuneli Wietkongu (Vietcongu), czyli północnowietnamskiej partyzantki podczas wojny w Wietnamie. Nasz wybór padł na położony ok. 60 kilometrów na północ od Sajgonu ośrodek Cu Chi. W tym regionie znajdowało się podczas wojny blisko 200 kilometrów tuneli, z których w 1968 roku ludowa armia Wietnamu Północnego przypuściła ostateczny atak na amerykańskie wojska stacjonujące w Sajgonie.

Ośrodek ma charakter skansenu historycznego. Znajdują się tutaj nie tylko tunele ale także niewielka wystawia amerykańskiego sprzętu wojskowego zdobytego przez Komunistyczny Wietnam oraz archeologiczne pozostałości po wojnie – czyli bomby lotnicze, miny, karabiny czy znane z filmu Rambo zabójcze pułapki z bambusa.

Same tunele znajdują się w głębi dżungli. Niestety zwiedza się je w grupach z obowiązkowym przewodnikiem więc nie mieliśmy możliwości samodzielnego powłóczenia się po okolicy. Zanim wejdzie się do tuneli trzeba także obejrzeć obowiązkowy film propagandowy pokazujący dzielnych partyzantów walczących z imperialistycznym najeźdźcą.

W końcu docieramy do pierwszego bunkra. Wyzwanie polega na tym, że trzeba znaleźć ukryte w liściach wejście.

Czas zanurzyć się w podziemnych czeluściach. Na dole jest niesamowicie ciasno i duszno. Tunele ciągną się setkami metrów, choć nie wszystkie udostępnione są do zwiedzania. Mieszkają w nich pająki, szczury i nietoperze. Przewodnik ostrzega, że do wnętrza nie powinny wchodzić osoby mające problemy oddechowe oraz bojące się ciasnych przestrzeni. Jak jest w środku – zobaczcie sami.

Tunele Wietkongu zaopatrzone były we wszystko co niezbędne do przeżycia. Były tu więc systemy wentylacji, odprowadzania ściegów, poboru wody. Pod ziemią znajdowały się sale operacyjne, składy broni, pomieszczenia sypialne – oraz oczywiście doskonale ukryte bunkry bojowe.

W podziemnych chodnikach tętniło partyzanckie życie, ale amerykanie nie pozostawali bierni. Pod koniec wojny zrzucano na regiony w których znajdowały się tunele specjalnie skonstruowane superciężkie bomby których eksplozje zawały setki metrów korytarzy. W ten sposób zginęły zasypane żywcem tysiące partyzantów.

Jest jeszcze coś o czym musicie wiedzieć. Tunele, które widzicie na filmie nie są prawdziwymi tunelami Wietkongu z lat 60-tych minionego stulecia. To tylko wykopane atrapy. Atrapy, które na potrzeby turystów są specjalnie poszerzone. Prawdziwe tunele partyzantów – choć może to się wydawać niewiarygodne – były o 20 centymetrów węższe…