Żeby zobaczyć słynne posągi Moai, trzeba udać się w jedną z najdłuższych możliwych podróży – na położoną pośrodku Oceanu Spokojnego, odległą od Polski o ponad 14 tysięcy kilometrów wyspę Rapa Nui. Gdy tylko wylądowaliśmy, po ponad 50-godzinnej podróży zakwaterowaliśmy się i ruszyliśmy szukać Moai.

Pierwsze kroki skierowaliśmy na plażę Anakena, gdzie znajduje się wspaniale zachowanych siedem Moai przedstawiających pierwszych przybyłych na wyspę wojowników oraz ich Króla – Hotu Matuę. Widok monumentalnych kamiennych posągów stojących przy wejściu na jedyną na wyspie plażę robi ogromne wrażenie. Moai stoją na kamiennym postumencie zwanym ahu, zwrócone plecami do oceanu i wpatrują się w głąb wyspy.

Na Wyspie Wielkanocnej, czyli Rapa Nui, znajduje się łącznie 887 odnalezionych posągów Moai. Jeszcze kilka lat temu było ich 888 ale pewnej nocy jeden z nich został skradziony przez niezidentyfikowanych sprawców. Jak tego dokonno, skoro posąg ważył kilka ton, a na wyspie nie ma portu w którym można byłoby go załadować na jakiś przemytniczy statek? Ciężarówką przecież wywieźć posągu z wyspy się nie da, a do samolotu też go nikt nie zapakował. Sprawa jego zniknięcia do dziś pozostaje tajemnicą… Jedno jest pewne – posąg wart jest na czarnym rynku dzieł sztuki kilkanaście milionów dolarów.

Posągi Moai rozsiane są po całej Rapa Nui. Stoją zarówno w imponujących grupach na kamiennych ahu, jak i pojedynczo. Spotkać je można zarówno w centrum jedynej na wyspie osady – w Hanga Roa – jak i zagubione w najdalszych zakątkach dziczy. Większość z nich jest obalona, wywrócona twarzą do ziemi, często zniszczona i połamana. Część – niecałą setkę – podniesiono i postawiono z powrotem na ich miejscach. Te które leżą porzucone często bardziej przypominają kupę głazów niż dumne kiedyś posągi.

Wbrew wyobrażeniom posągi są bardzo zróżnicowane. Jedne posiadają kamienne pukao – charakterystyczne czapki na głowach – być może wcale nie czapki lecz fryzury. Inne mają wstawione oczy. Jedne są małe, półtora lub dwu-metrowe, inne ogromne, osiągające wysokość wielu metrów i wagę kilkudziesięciu ton. Odnaleziony rekordzista ma 21 metrów wysokości i waży 270 ton… nigdy jednak nie został ukończony i tkwi po dziś dzień w kamieniołomie połączony wciąż z macierzystą skałą z którego wykuto.

Najwspanialsze ahu w których znajdziecie stojące Moai to Ahu Nau Nau przy wspomnianej plaży Anakena, Ahu Tongariki, kamieniołom Rano Raraku i Ahu Akivi. W samym Hanga Roa obowiązkowe jest odwiedzenie Ahu Tahai w którego tle każdego dnia majestatycznie zachodzi Słońce.

Jak podają legendy po zasiedleniu całej wyspy pierwsi mieszkańcy podzielili się na sześć, lub jak podają inne źródła dziesięć a nawet jedenaście plemion. Każde z nich stawiało własne posągi, transportując je z kamieniołomu Rano Raraku na swoje tereny, często odległe o kilkanaście kilometrów.

Wyspa została zasiedlona około tysięcznego roku naszej ery, ale posągi Moai stawiane były przez tubylców dopiero od 1500-1600 roku aż do drugiej połowy XVIII wieku. Gdy w 1772 roku wyspę odkryli holenderscy żeglarze, w swych dziennikach zapisali, że wszystkie niezwykłe posągi stały. Gdy kilkadziesiąt lat później do wyspy dotarł podróżnik i odkrywca, anglik James Cook – wszystkie posągi były powalone i zniszczone.

Wiele wskazuje na to, zgodnie zresztą z podaniami zachowanymi w pamięci tutejszej ludności, że było to następstwem wyniszczającej wojny domowej w której część ludności zbuntowała się przeciwko arystokracji. Fascynująca jest opowieść sugerująca, że Rapa Nui zasiedlono w dwóch falach migracji – najpierw dokonali tego około tysięcznego roku Polinezyjczycy, a kilkaset lat później dotarli tu także mieszkańcy Ameryki Południowej. Początkowo obie społeczności żyły w zgodzie, ale gdy liczba mieszkańców przekroczyła kilkanaście tysięcy osób na wyspie zapanował głód. Wtedy też doszło do wyniszczającej wojny. Pochodzący z Ameryki Południowej arystokraci znani też jako długousi zostali wymordowani gdy po trwających dwa lata walkach padł ich ostatni bastion – wulkaniczny półwysep Poike. Smaczku tej teorii dodaje fakt, że do dziś półwysep ten jest zamknięty i biali ludzie nie mają do niego dostępu – jest on czymś w rodzaju zamkniętego obszaru o charakterze religijnym.

Posągi Moai są niezwykłe. Każdy jest inny, każdy dumny i wyniosły. Każdy był kiedyś dzielnym wojownikiem, bądź sprawnym wodzem. Posągi miały przechowywać tzw. manę, czyli siłę witalną wojownika i wodza. Dlatego stoją one twarzą do środka wyspy, by przyglądać się swoim przodkom i wspierać swoje plemię. I dlatego też podczas wojen zostały obalone – by pozbawić w ten sposób przeciwników duchowego wsparcia przodków.

Posągi były wykuwane w zboczach wulkanu Rano Raraku. Jak tego dokonywano, jak je transportowano, i czemu prawie czterysta z nich zostało do dziś na zboczach góry – tego dowiecie się z następnego odcinka naszej podróży…