Oto przepis: 50 litrów wody, 50 kg owoców. Zalać, mieszać, trzymać w temperaturze atmosfery 6-8 dni aż do fermentacji. Przelać do miedzianej destylarki w piwnicy, szopie lub na strychu. Pić kieliszkami, a dla bardziej doświadczonych – szklankami. Dobra Rakija powinna mieć minimum 50 procent!

Dowiedzieliśmy się tego wszystkiego podczas naszej podróży po Serbii. Staramy się możliwie rzadko nocować w hotelach – mieszkanie u lokalnych gospodarzy zawsze zwraca się przygodami. Tym razem przenieśliśmy się w czasie i poczuliśmy się jak u Babci. Kiedyś to było jakoś tak inaczej…

Do naszych gospodarzy pojechaliśmy w środku nocy. To nie była zwykła agroturystyka. To było prawdziwe gospodarstwo w stylu lat 70-tych i 80-tych minionego wieku. Gospodarze byli niezwykle serdeczni i niezwykle gościnni. Dzięki nim od razu poczuliśmy się jak u siebie w domu.

Największe wrażenie zrobiły na nas posiłki które przygotowane były z własnych warzyw, jaj i mięs – ze wszystkiego co rosło dookoła. Było to przepyszne, naturalne jedzenie, pozbawione jakiejkolwiek chemii. Śniadania i obiady miały smak przypominający nam te wszystkie potrawy, którymi zajadaliśmy się będąc dziećmi. Jakbyśmy cofnęli się w czasie.

No i oczywiście nauczyliśmy się robić Rakiję – tradycyjny bałkański alkohol ze śliwek.

Nie pozostało nam już w tym odcinku wiele do roboty. Poza jednym – trzeba było tę upędzoną Rakiję wypić. I jak to po Rakiji – zrobiło się wesoło. Bardzo wesoło. Aż do świtu…