Jedno z najsłynniejszych pytań w naszym Polskim światku biegowym brzmi „Dlaczego biegacze z Niemiec nie przyjeżdżają do naszego kraju na duże, słynne biegi?”. Przecież wiele z naszych imprez jest doskonale zorganizowanych, nie tylko na europejskim ale i światowym poziomie. Tymczasem dziesiątki jeżeli nie setki tysięcy biegaczy z Niemiec choć mają często na nasze największe maratony raptem po 200 – 300 kilometrów, to udają że taki kraj jak Polska na mapie światowych biegów zupełnie nie istnieje.

Odpowiedź na to pytanie jest niezwykle prosta, choć jednocześnie niezwykle skomplikowana. Biegacze z Niemiec nie przyjeżdżają do Polski z tego samego powodu, z którego biegacze z Polski nie przyjeżdżają na biegi… na Ukrainie.

Odpowiedź dość pokrętna, ale logiczna i spójna. Nie ma jakiegoś konkretnego i dominującego powodu – jest za to wiele małych, czasem przypadkowych a czasem jakoś uzasadnionych argumentów które skutkują tym, że gdy pojedziesz na maraton do Barcelony to spotkasz 200 biegaczy z naszego kraju…

Pełną relację z maratonu na Ukrainie znajdziecie na stronie MaratonyPolskie.PL