Irkuck – w uścisku narracji

Mówi się, że Syberyjska ziemia zjada domy. Gdy na zmarzlinie postawisz dom, ludzie i jego ciepłe wnętrze powoli lecz nieodwołalnie roztapia leżącą pod nimi glebę i rok po roku domy zapadają się. Zrobiliśmy im wiele zdjęć, ale

Listwianka nad Bajkałem

Litwianka to malutkie miasteczko na zachodnim brzegu Bajkału, w którym spędziliśmy ostatnie dni. To tutaj właśnie znajdowała się meta Bajkał Maratonu. I choć to dość „komercyjna” lokalizacja jak na Syberię, to gorąco polecamy!

23 godzinna doba…

Czy doba może mieć 23 godziny? Oczywiście. Na przykład na pokładzie pociągu kolei transsyberyjskiej. Każdego dnia jadąc pociągiem z Moskwy na wschód tracimy jedną godzinę podróżując „pod prąd” drogi Słońca na niebie. Każdego dnia zegarek w pociągu w...

Czterech mężczyzn w transsyberyjskiej klatce

A więc jedziemy. Pociągiem, który jest marzeniem każdego podróżnika. Wsiedliśmy w poniedziałkowe południe w Moskwie, by wysiąść w piątek rano w Irkucku. Taki plan – by dojechać na maraton po zamarzniętym Bajkale. Czterech facetów na ponad 70 godzin...

Senegal – Port rybny w Mbour

Czym bardziej zbliżaliśmy się do portu w Mbur tym robiło się brudniej, tłoczniej i mniej przyjemnie. Zaczęło także śmierdzieć – to najlepsza oznaka w Afryce że zbliżasz się do dużego skupiska ludności – odór rozkładających się ryb wisiał...

Kasbah Solei – w domu Berbera

Przywitanie jakie na nas czekało wynagrodziło natychmiast trudy odszukania noclegu. Gospodarz poczęstował nas lokalnym 55% samogonem, my zrewanżowaliśmy się kupioną na lotnisku wódką. I tak już poszło…

Wadi Ghul czyli Oman’s Grand Canyon

Pierwszego dnia naszej samochodowej podróży po Omanie trafiliśmy przypadkiem w miejsce, które zaparło nam dech w piersiach. Zdawaliśmy sobie mgliście sprawę z tego, że gdzieś w górach leży jeden z największych kanionów świata, nie planowaliśmy jednak go odszukać....

Marathon de Marrakech 2019

Czy zdarzyło Wam się kiedyś zagapić na starcie maratonu i wystartować kilkanaście minut po wszystkich? Wydaje się, że to niemożliwe, a jednak… taka przygoda przytrafiła mi się w Maroku, podczas maratonu w Marrakeszu 🙂

Oman: Kraj pachnący kadzidłem

Jeśli kogoś w Polsce spytamy o to jakie dary przynieśli trzej królowi narodzonemu Jezusowi, to każdy bez wahania udzieli prawidłowej odpowiedzi, złoto, kadzidło i mirrę. O ile ze scharakteryzowaniem złota nikt nie będzie miał kłopotów, o tyle z...

Ooredoo Doha Marathon

Na początku tej opowieści trzeba przyznać, że w Doha zasadniczo nie mieliśmy startować. W planach od kilku dobrych miesięcy był w tym terminie maratonu w Egipcie, w Luxorze. Jednak z pewnych względów okazało się, że tym razem do...

Al Mouj Muscat Marathon

Tradycyjnie, jak to w krajach arabskich, maraton odbył się w piątek. Choć w Omanie obecnie panuje zima, to start maratonu wyznaczono na godzinę 6:30 rano. Nie powinno to dziwić skoro w zimę w Omanie w nocy temperatury oscylują...

Oman: Dwoje na pustyni to już tłok

Czy wiecie, że pustynia w tym kraju zajmuje aż 92% powierzchni? Oman pod względem wielkości jest podobny do Polski, a mimo to żyje tu zaledwie 4 miliony ludzi. Spędziliśmy na obrzeżach jednej z pustyń dwa dni

Oman: Urodziny Króla

Ale że my nie wbijemy na urodziny Króla Omanu? My? To nie ludzie tak mówią, to wilki! Zajechaliśmy pod Pałac w Matrah, a tu… zamknięte. Król ma urodziny. Gdzie? A za górami, ło za tymi wysokimi! No to...

Katar: Al Wukair Scrap Yard

Al Wukair Scrap Yard to cmentarzysko samochodów położone na pustyni, kilkadziesiąt kilometrów pod stolicą kraju. Cmentarzysko tak zachwycająco wielkie, że widoczne z kosmosu…

Ile kosztuje Madera?

Kończymy naszą wyprawę na maraton na Maderze. Zaprezentowaliśmy Wam w naszym „przewodniku” szereg atrakcji – niezwykłe lewady, dzikie wybrzeże, wulkaniczne podziemia Madery i słoneczną stolicę wyspy – Funchal. Pozostaje jeszcze ostatnia opowieść, czyli ile to wszystko kosztowało.

Rumunia: prawdziwy Zamek Hrabiego Draculi

Prawdziwa przygoda zaczyna się jednak z pierwszym krokiem pod górę – do Cytadeli Poenari, bo taką dumną nazwę nosi obecnie ruina – prowadzi 1480 krętych schodków. Góry są tu strome i dzikie, co chwilę pod stopami wędrowcy otwiera...
1 2 3 4 5 11

Michał i Sławek. Dwóch przedstawicieli doskonałego rocznika 1973. Przed nami kilkaset podróży i kilkaset maratonów. Czy nam się uda? Przez najbliższe dziesięć lat będziemy obywatelami świata. Równiny, doliny, pustynie i lasy. Dzikie zwierzęta, bakterie, deszcze i upały. Skrupulatni celnicy, skradzione bagaże, odwołane loty, i zakazy wwozu alkoholu – to wszystko przed nami. Czy nas to martwi? Nie! Nas to cieszy! Jakże nudne byłoby życie, gdyby problemy nie czekały na nas za rogiem. Zamierzamy witać je tradycyjnie – po staropolsku – chlebem i solą!

Wydarzeniami z naszych wypraw zamierzamy się z Wami dzielić. Nie robimy tego przecież dla siebie, tylko dla ludzkości. Rozważni, profesjonalni, odpowiedzialni i rozsądni… to zupełnie nie my. Niech ludzkość ma to, na co sobie zasłużyła. Nas 🙂

———————————
WSPIERAJĄ NAS: