201 maratonów w 201 krajach świata?

Ludzie robią różne rzeczy. Czasem łatwe, czasem trudne. Bywa, że robią je z potrzeby chwili, innym razem potrzebują zaś wielu lat, by podjąć się jakiegoś zadania.

Pomysł przebiegnięcia maratonów we wszystkich krajach świata kiełkował w nas od kilku lat, choć bardzo długo nie mieliśmy świadomości, że coś w nas rośnie… Wyszukiwaliśmy ciekawe biegi maratońskie z całego świata i wyruszaliśmy w kolejne wyprawy. Był maraton na Antarktydzie, był na Spitzbergenie. Odwiedziliśmy Iran by wystartować w pierwszym maratonie zorganizowanym w historii tego kraju. Naszymi łupami padały Pekin, Mauritius, Dubaj, Tajlandia… a nawet najbardziej odległe miejsce na Pacyfiku – Wyspa Wielkanocna, Rapa Nui, Upito Kura, Pępęk Świata.

Z każdej kolejnej podróż wracaliśmy z coraz większym, niezaspokojonym apetytem. Rosły w nas pomysły, koncepcje, myśli. Aż pewnego dnia wszystko ułożyło się w jedną całość! Zamiast podskubywać tort, postanowiliśmy zjeść go w całości.  Olśniło nas i w ciągu jednego dnia cały plan się skrystalizował. Pobiegniemy maraton w każdym kraju świata!

Są różne korony. Jest Korona Maratonów Polskich, Korona Stolic Europejskich, czy w końcu Korona Siedmiu Kontynentów. Nasza korona będzie Matką Wszystkich Koron, Świętym Graalem Maratonów, Pierścieniem Władzy biegającego Saurona.

Na przebiegnięcie maratonów we wszystkich krajach świata dajemy sobie 10 lat. Nie robimy tego pod ciśnieniem, nie walczymy za każdą cenę o ilość. Kolejne wyprawy mają być przygodami, czymś więcej niż wycieczką na maraton i pobieganiem w parku po wyjściu z samolotu. Każda wypraw będzie taka, jakby była i pierwszą, i ostatnią.

Zrobimy to w 10 lat. Okres wyznaczamy, by w tej wspaniałej zabawie jaka nas czeka, nie zapomnieć o celu. Nie pięć, nie dziesięć, nie sto maratonów w stu krajach. Przebiegniemy maraton w każdym kraju świata!